Konrad Wallenrod - Objaśnienia [Poety] - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Objanienia [Poety]

I

w. 1:
Z Maryjenburskiej wieży zadzwoniono.

Marienburg, po polsku Malborg, miasto obronne, niegdy stołeczne Krzyżaków, za Kazimierza Jagiellona przyłączone do Rzeczypospolitej Polskiej, później oddane w zastaw margrabiom brandenburskim, przeszło na koniec w posiadłoć królów pruskich. W sklepach a zamku były groby wielkich mistrzów; niektóre dotąd ocalały. Voigt, profesor królewiecki, wydał przed kilku laty historią Marienburga, dzieło ważne dla historii Prus i Litwy.

w. 7-8:
Wielki krzyż... i wielki miecz.

Insygnia wielkich mistrzów.

w. 16:
Domy.

Tak nazywały się klasztory, albo raczej zamki, po różnych krajach Europy rozrzucone.

w. 23:
Gonić na ostre.

Dawne wyrażenie polskie; cambattre Ą outrance.

w. 132-133:
Tym niemiertelnej talizmanem duszy
Moc bezrozumną na uwięzi trzyma.

Wzrok człowieka - powiada Cooper - jeli janieje wyrazem odwagi i rozumu, sprawia mocne wrażenie nawet na dzikich zwierzętach. Przytaczamy z tej okolicznoci prawdziwe zdarzenie amerykańskiego strzelca, który skradając się do kaczek usłyszał szelest, podniósł się i ujrzał z przestrachem ogromnego, tuż leżącego lwa. Zwierz zdawał się być równie zdziwiony nagłym widokiem człowieka atletycznej postawy. Strzelec nie miał dać ognia, mając strzelbę rutem nabitą. Stał więc nieruchomy, oczyma tylko grożąc nieprzyjacielowi. Lew ze swojej strony, siedząc spokojnie; nie spuszczał oczu ze strzelca: po kilku sekundach odwrócił głowę i oddalił się: powoli, ale zaledwie uszedł kilka nacie kroków, zatrzymał się i znowu powrócił. Znalazł na miejscu nieruchomego strzelca, spotkał się znowu z nim oko w oko i na koniec, jak gdyby uznawał wyższoć człowieka, spucił oczy i odszedł: Bibliothéque Universelle, 1827 février: Voyage du capitaine Head.

II

w. 29:
Arcykomtur.

Grosskomthur, najpierwszy urzędnik po wielkim mistrzu.

w. 62:
Jaka nieznana, pobożna niewiasta.

Kroniki owych czasów piszą o wiejskiej dziewicy, która przybywszy do Maryjenburga żądała, aby ją zamurowano w osobnej celi, i tam życia dokonała. Grób jej słynął cudami.

w. 123 i nast.:
Ufajmy wieszczym pustelnicy głosom...
Konrad dzielnego imię Wallenroda...
On mistrzem naszym.

W czasie obioru, jeli zdania były podzielone lub niepewne zdarzenia podobne, brane za wieszczbę, wpływały, na obrady, kapituły: I tak Winrych Kniprode pozyskał, wszystkie ?głosy, ponieważ kilku braci słyszało jakoby w grobach mistrzów wołanie trzykrotne: .

III

w. 73:
Zamek Swentoroga.

Zamek wileński, gdzie był niegdy utrzymywany znicz, to jest ogień Wieczny.

w. 14:


Hasło uczt zakonnych owego wieku.

przed w. 151:
Pień Wajdeloty.

Obacz Grażyna, przyp.[is] l9, gdzie opisane jest podobne zdarzenie za mistrzostwa Dusener von Arfberg.

w. 155:

Staje widomie morowa dziewica.

Lud prosty w Litwie wyobraża morowe powietrze w postaci dziewicy, której zjawienie się, opisane tu według powieci gminnej, poprzedza straszliwą chorobę Przytoczę, w treci przynajmniej, słyszaną niegdy w Litwie balladę: . Chustka owa miała być zachowaną w kociele, nie pomnę jakiego miasteczka. Na Wschodzie przed zjawieniem się dżumy ma się pokazywać widmo na skrzydłach nietoperza i palcami wytykać wskazanych na mierć. Zdaje się, że imaginacja gminna w podobnych obrazach przedstawić chciała to przeczucie tajemne tę dziwną trwogę, która zwykła poprzedzać wielkie nieszczęcia lub zgon, a którą nie tylko pojedyncze osoby, ale całe narody częstokroć podzielają. Tak w Grecji przeczuwano długie trwanie i okropne skutki wojny peloponeskiej, w państwie rzymskim upadek monarchii, w Ameryce przybycie Hiszpanów itd.

w. 129:
Miałem imię Waltera.

Walter von Stadion, rycerz niemiecki, wzięty w niewolą od Litwinów, zalubił córkę Kiejstuta i z nią potajemnie ujechał z Litwy. Często się zdarzało, że Prusacy i Litwini, dziećmi porwani i wychowani w Niemczech, powracali do ojczyzny i stawali się najsroższymi Niemców nieprzyjaciółmi. Takim był pamiętny w dziejach Zakonu Prusak Herkus Monte.

[Pień V, tytuł:]
Wojna.

Obraz tej wojny skrelony podług historii.

w. 129:
Trybunał tajemny

W wiekach rednich, kiedy możni dukowie i baroni dopuszczali się częstokroć wszelkich zbrodni, kiedy powaga zwyczajnych trybunałów była za słaba na ich poskromienie, zawiązało się bractwo tajemne, którego członkowie, nie znając się między sobą, obowiązywali się przysięgą karać winnych, nie przepuszczając własnym przyjaciołom lub krewnym. Skoro sędziowie tajemni wydali wyrok mierci, uwiadamiano potępionego, wołając nań pod oknami lub gdziekolwiek w jego obecnoci: To trzykroć powtórzone słowo było ostrzeżeniem; kto je usłyszał, gotował się na mierć, którą niechybnie a niespodziewanie miał z ręki niewiadomej odebrać Sąd tajemny nazywał się jeszcze trybunałem femicznym (Vemgericht) albo westfalskim. Trudno oznaczyć, kiedy wziął początek; podług niektórych miał być ustanowiony przez Karola Wielkiego. Zrazu potrzebny, dał następnie powód do różnych nadużyć, i rządy zmuszone były srożyć się nieraz przeciwko samymże sędziom, nim tę instytucją całkiem obalono.



Nazwalimy powieć naszę historyczną, bo charaktery działających osób i wszystkie ważniejsze wspomnione w niej zdarzenia skrelone są podług historii. Ówczesne kroniki, w cząstkowych rozerwanych spisach, nieraz odgadywane tylko i domysłami dopełniane być muszą, by z nich jaką całoć historyczną utworzyć.
Lubo w dziejach Wallenroda pozwoliłem sobie domysłów, mam nadzieję usprawiedliwić je podobieństwem da prawdy. Podług kronik Konrad Wallenrod nie pochodził ze sławnej w Niemczech rodziny Wallenrodów, chociaż udawał się za jej członka. Miał być czyim synem z nieprawego łoża. Kronika królewiecka (biblioteki Wallenroda), powiada: . O charakterze tego dziwnego człowieka różne i sprzeczne czytamy podania. Większa częć kronikarzy wyrzuca mu dumę, okrucieństwo, pijaństwo, srogoć dla podwładnych, małą gorliwoć o wiarę i nawet nienawić ku duchownym: (Kronika biblioteki Wallenroda). (Dawid Lucas). . Z drugiej strony przyznają mu ówczeni pisarze wielkoć umysłu, męstwo, szlachetnoć i moc charakteru; jakoż bez rzadkich przymiotów nie mógłby władzy swojej utrzymać ród powszechnej nienawici i klęsk, które na Zakon sprowadził.
Przypomnijmy teraz postępowanie Wallenroda. Kiedy objął rządy Zakonu, sposobna zdarzała się pora wojowania z Litwą; bo Witołd przyrzekał sam Niemców na Wilno prowadzić i hojnie im posiłki wynagrodzić. Wallenrod jednak zwlekał wojnę, co gorsza, zraził Witołda i tak mu niebacznie zaufał, że ten książę, pogodziwszy się tajemnie z Jagiełłą, nie tylko z Prus uszedł, ale po drodze wchodząc do zamków niemieckich jak przyjaciel, palił je i załogi wycinał. W tak niepomylnej zmianie okolicznoci należało wojnę zaniechać albo bardzo ostrożnie przedsiębrać. Wielki mistrz ogłasza krucjatę, wysypuje skarby Zakonu na przygotowania (5 000 000 Mark, około miliona złotych węgierskich, suma na owe czasy niezmierna), ciągnie do Litwy. Mógłby Wilno zdobyć, gdyby czasu na ucztach i oczekiwaniach posiłków nie zmarnował. Nadeszła jesień; Wallenrod, zostawiwszy obóz bez żywnoci i w największym bezładzie, uchodzi do Prus. Kronikarze i późniejsi historycy nie mogą zgadnąć przyczyny tak nagłego odjazdu i nie znajdują w ówczesnych okolicznociach żadnego doń powodu. Niektórzy przypisywali ucieczkę Wallenroda pomieszaniu rozumu. Wszystkie tu wymienione sprzecznoci w charakterze i następowaniu naszego bohatera dają się pogodzić, jeli przypucimy, że był Litwinem i że wszedł do Zakonu, aby się nad nim zemcił. Takoż panowanie jego zadało najsroższy cios potędze Krzyżaków. Przypuszczamy, że Wallenrod był owym Walterem Stadionem, skracając tylko o lat kilkanacie czas ubiegły między odjazdem Waltera z Litwy i ukazaniem się Konrada w Maryjenburgu. Wallenrod umarł w r. 1394 miercią nagłą; dziwne wypadki miały towarzyszyć jego zgonowi. .
Halban, czyli jak go zowią kronikarze: doktor Leander von Albanus, mnich, jedyny i nieodstępny towarzysz Wallenroda, lubo udawał pobożnoć, był podług kronikarzy heretykiem, poganinem, a może czarownikiem. O zgonie Halbana nie ma pewnych wiadomoci. Niektórzy piszą, że utonął, inni, że uszedł tajemnie lub od szatana porwany został.


strona:   - 1 -  - 2 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Konrad Wallenrod - streszczenie szczegółowe
2  Konrad Wallenrod jako bohater bajroniczny
3  Pieśń Halbana jako pieśń gminna. Jej rola w "Konradzie Wallenrodzie"



Komentarze: Konrad Wallenrod - Objaśnienia [Poety]

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: